Zaloguj się

yeero miejsc

Komentarze

  • kg 23 października 2021

    Domyślam się, że pewnie chodzi o CYbulskiego a być może nawet o dwóch: Zbyszka i Andrzeja- animatora kultury.

  • Wojciech R 22 października 2021

    Dwójka dzieci biegających w pokoju wyżej sprawia ze pobyt staje się nie do zniesienia, radzę unikać tego miejsca jako ze nigdy nie można wykluczyć podobnych zdarzeń.

  • Arek 69 19 października 2021

    To są meczety Tatarów polskich których jest ich już bardzo mało zawsze stawali po stronie Polaków sam król nadal im te ziemie przed wiekami. Więc jeśli wybudują jeden czy dwa skromne meczy to nic się nie stanie a jeśli chodzi o tych przybyłych z obcych krajów to już inna sprawa ale też są zapewne nastawieni pokojowo przeważnie przyjeżdzają na studia lub inne nauki czyli są okresowo (mało którzy zostają na stałe) . Bardziej trzeba bać się na swoich bo oni więcej złego czynią

  • Mike 7 października 2021

    Ta grupa w Warszawie została utworzona przez Michała Czaplę z Brodnicy, który jest jedyną osobą w Polsce mogącą nauczać JKD z przekazu Ted'a Wonga. W latach 2008-2009 Michał jeździł do Warszawy i prowadził seminaria dla grupy składającej się z kilku osób m. in. M. Rakowski, S. Horky, R. Szcześniak, A. Fidos i T. Fidos.
    Wszyscy uczyli się od Michała, po czym jeden z nich (M. Rakowski) postanowił samozwańczo obwieścić się instruktorem JKD. Mimo że nim nigdy nie był. I tak powstała ta grupa, która potem się rozpadła i była prowadzona przez J. Sawickiego i P. Pedraka, po tym jak Rakowski wyemigrował z kraju za chlebem. Po pewnym czasie Horky utworzył grupę jkd Boxing team, Szcześniak JKD Polska. Ale tak naprawdę żadna z tych osób nie jest i nigdy nie była uprawniona do nauczania Jeet Kune Do, bo sami trenowali JKD zaledwie kilka razy w życiu, więc jak takie osoby mogą prowadzić szkołę?
    Ludzie nie dajcie się naciągać przez tego typu ludzi żerujących na Waszej nieświadomości i chęci nauki.

  • Największe urlopowe rozczarowanie w moim życiu! Brudno i drogo! Smród w lodówce, nalot w czajniku, rozklekotane meble, lepkie stoły, brudne naczynia, nieprzyjemna pościel, zdezelowany prysznic, plamy na ścianach, robactwo... Uciekaliśmy jak najdalej, rezygnując pomimo rezerwacji z dłuższego pobytu. Noclegi nie były warte nawet 20 zł za osobę, a co dopiero 50! Właścicielka zażądała dodatkowej opłaty za rowery - choć miały być do dyspozycji gości. Obiad był tak niesmaczny, że nie daliśmy rady go zjeść...resztki jedzenia zalegały we wspólnej kuchni całą dobę...w kompocie muchy kąpały się dwa dni...co było dalej nie wiem - wyprowadziliśmy się...